RSS
poniedziałek, 08 grudnia 2014
bufor
Podłogówka sama w sobie jest olbrzymim buforem więc kilkuset litrowy baniaczek jest bez znaczenia , zbędny. Pompa ciepła pracuje głównie w taniej taryfie elektrycznej i wtedy pełną mocą , akumulując jednocześnie ciepło w podłogówce. Wtedy inwerter zbędny bo i tak jedzie na 100%. Zupełnie inaczej kocioł z kaloryferami. Co innego przy innych instalacjach odbiorczych lub marnej podłogówce. Inwerter też wznosi straty , nie ma przecież 100% sprawności, jest sensowny przy dużych instalacjach z bardzo zmiennym obciążeniem . Spadek sprawności (na inwerter i na niższy COP przy wyższych obrotach sprężarki) jest równoważony z nawiązką przez lepszą wymianę - tzn. stałe pobieranie ciepła z gruntu ale na niższym poziomie przez dłuższy czas. Wyeliminowanie cyklów stop-start zwiększa efektywnosć, wydłuża czas eksploatacji komponentów i pomaga w eliminowaniu gwałtownych zmian obciążenia. Dzięki temu podobno sprężarki z inwerterem są podobno mniej podatne na uszkodzenia, tańsze w eksploatacji i cichsze. COP nie maleje ze wzrostem obrotów (w scroll'ach), za to ze zmniejszeniem obrotów pada olejenie ! 
Silnik BLCD faktycznie jest NIECO sprawniejszy (przy redukowanych obrotach, a dokładnie jest sprawniejszy o moc magnesowania wirnika !), ale ma skomplikowaną i DELIKATNĄ elektronikę (o różnicy można się przekonać n.p.: po spaleniu instalacji w domu przez piorun ?) 
DZ - podłogówka = baaardzo duży bufor (nawet nie potrzeba liczyć). 
Softstart ZWIĘKSZA obciążenie cieplne silnika (jego izolacji) w porównaniu do twardego startu ! Jak nie może być twardego startu, to lepiej pokombinować z wyrównywaniem ciśnień i separatorem cieczy (Jrozr. x 0,5). Mamy różne rodzaje regulacji: dla wolnych procesów termicznych (PCi + podłogówka) dobry jest : dwuustawny + ograniczenie z pogodówki (sterowanie pogodowe - ograniczenie Tzas. od Tzewn. , z załącz/wyłącz). 
Moje osobiste zdanie: wiem co to inwerter, i potrafię sobie taki zrobić, ale przykładowym miejscem gdzie byłby potrzebny to: powietrzna PCi pracująca na mały bufor + klimakonwektory (bo moc takiej PCi zmienia się ponaddwukrotnie w zakresie Todp -20st.C ; +10st.C) i to dokładnie odwrotnie niż zapotrzebowanie), a nawet tu najpierw policzyłbym możliwość pracy "na bufor". 
Używane są w nich silniki z magnesami stałymi klimatyzacja Warszawa zamiast silników indukcyjnych AC, dlatego są one sprawniejsze. Przez większość czasu działają przy niepełnej mocy. Wyższy początkowy nakład zwykle zwraca się w ciągu około dwóch lat. Układy soft start nie zapewniają tak płynnego rozruchu jak elektronika inwertera.
Tagi: bufor system
20:38, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2014
odpowietrzanie
Mam problem z odpowietrzeniem ogrzewania podłogowego CO. 
Po uzupełnieniu wody odpowietrzanie jednego z pomieszczeń trwa około 2 tygodni,ażeby w pełni była wydajna. 
Czy to jest normalne czy może być winny odpowietrznik (jest sprawny). Czas w jakim to się odpowietrzy głównie zależy od oporów na poszczególnych nitkach ogrzewania. Może być tak że samo się nie odpowietrzy. Najlepiej jest zamknąć zawory na wszystkie nitki i pozostawić otwarty tylko na jednej. Wtedy pompa szybko przepompuje wodę przez tą nitkę i wypchnie powietrze, po czym otworzyć zawór na kolejnej nitce, a zamknąć na poprzedniej, i tak aż do końca. Jeśli natomiast masz otwarte wszystkie nitki, to woda popłynie tam gdzie nie ma powietrza, a nitka z powietrzem może nie ruszyć nigdy usługi hydrauliczne Warszawa. Jeśli chcesz odpowietrzyć dobrze grzejniki to musisz wiedzieć, że: 
Grzejniki zamocowane poziomo ew. tył wyżej - zamykasz zawór na zasilaniu grzejnika i odpowietrzasz z tyłu na korku. 
Grzejniki zamocowane przód wyżej tył niżej - zamykasz zawór na zasilaniu grzejnika i odpowietrzasz na śrubunku przy zaworze. Przyłącze się do interesującego mnie tematu. Walczę z ogrzewaniem drugi dzień. W kotle mam czujnik przepływu. Jak zostawiam jeden zawór otwarty (z 9) to niestety przestaje kocioł pracować. Z grzejnikami problemu żadnego nie ma, jedynie ta podłogówka nieszczęsna. Co mogę zrobić oprócz wezwania jakiegoś serwisu?
środa, 30 października 2013
układ
Trochę długo to trwało, ale problem jest dalej. Przyjrzałem się temu dokładniej, próbowałem wyłapać wyłączenia na oscyloskopie (było to trudne, bo awaria występuje sporadycznie), ale widzę, że tam dzieje się coś dziwnego. Na pinie wejścia analogowego procesora co jakiś czas pojawiają się zaniki napięcia (spadek do zera) trwające 270ms, jednak w momencie tych zaników kocioł się nie wyłącza. Zaniki pojawiają się losowo - czasem co chwilę, a czasem przez wiele godzin ich nie ma. Złapałem też sytuację, gdy przyszła seria zaników trwających kilkaset mikrosekund, a odstęp między tymi zanikami wynosił około 15ms, ale złapałem to tylko raz. Te zaniki nie powodują wyłączenia - w momencie wyłączenia awaryjnego przebieg na wejściu jest czysty, bez żadnych zawirowań. Poprawa lutów nic nie dała. Wygląda na to, że te zaniki nie przychodzą na procesor, a ich źródłem jest sam procesor (jakby przełączał tryb wejścia analogowego na pracę jako pin wyjściowy i wystawiał zero na wyjście), 

Problem robi się coraz częstszy i muszę w końcu coś z nim zrobić. Na razie nie mogłem wyłączać kotła na zbyt długi czas (ogrzewanie musi działać), więc prowizorycznie zmajstrowałem układzik automatycznie kasujący błąd, gdy tylko zacznie mrugać dioda awarii. Chwilowo mam spokój, ale wiem, że to nie jest zbyt bezpieczne rozwiązanie (układ kasuje każdy błąd i gdyby stało się coś naprawdę złego to układ będzie kasowany na okrągło, a kocioł będzie w nieskończoność próbować startować - np. przy awarii układu zapłonu kocioł będzie puszczać coraz to nowe porcje gazu, który nie będzie zapalany). Kilka informacji po dłuższym czasie. Dziękuję za pomoc. Mam już 3 uszkodzone płyty od takiego Junkersa. Przełożyłem procesor, jednak nie było dużej poprawy. Za to uruchomiłem jedną z tych uszkodzonych płyt i teraz chodzi nieźle (ta awaria występuje sporadycznie, 1 do 2 razy na tydzień, tak że zdemontowałem ten mój układ resetujący i wytrzymam do końca sezonu grzewczego, a potem mam zamiar uruchomić którąś z pozostałych płyt i mam nadzieję, że problem odejdzie na zawsze). 
W każdym razie z moich obserwacji wynika, że ta sygnalizacja (miganie w tempie raz na 4 sekundy) może oznaczać nie tylko awarię czujnika ciągu, ale i jakąś inną, nieopisaną w instrukcji usterkę (wygląda na to, że każdemu uszkodzeniu płyty główniej, z którym się zetknąłem towarzyszy właśnie takie miganie). Na razie mam częściowo odrysowany schemat układu sterowania (część wysokonapięciową mam już całą, a część sterowniczą dopiero zaczętą). 
Odnośnie schematu układu - wygląda na to, że na tej płycie są 3 niewielkie procesory - jeden w podstawce i 2 lutowane powierzchniowo. Poza tym płyta jest dość prosta - druk dwustronny (nie ma żadnych warstw wewnętrznych), jest parę tranzystorów, diod i elementów biernych i jeden EEPROM i2c. 
Raczej błąd termostatu kotła, pokręć na wyłączonym kotle w lewo, w prawo , w lewo...kilka razy aby przetrzeć potencjometr (możesz go równiż zakonserwować od wewnątrz, myślę że wiesz o co chodzi...nie dla amatorów) albo wyłącz go w tryb lato regulatorem ściennym....Z uwagi że jesteś elektrotechnikiem przeczyść profilaktycznie styki mikroprzełącznika, ustaw go na 2 pełne obroty od pojawienia się iskry i rozluźnij lekko obudowę mikroprzełącznika po żeby nie dochodziło do blokad kowadełka.

21:00, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 sierpnia 2013
połączenie kielichowe
Czego to się nie zrobi dla kasy. Hydraulik też często babrze się w gównianych rurach i jak ma? Ma lepszy samochód ode mnie :) 
Pomysł ze studzienką jest w sumie rozwinięciem innego pomysłu mojego kolegi, mianowicie odbierania ciepła z dużego szamba 10m3. Szambo samo w sobie odbiera sporo ciepła przez ściany z gruntu - beton jest dość dobrym przewodnikiem ciepła - a bakterie rozkładając gówienka także produkują ciepło. Kolega twierdzi że jakby dosypywał jakieś tam bakterie raz na tydzień i dodatkowo zanurzył napowietrzacz to raczej trudno by było zamrozić 10m3 takiej brei. Zakupiłem TZR jak na zdjęciu. Pomyłka wynikła w tym że zamówiłem dyszę na połączenie kielichowane i łącznik do lutowania. Pytanie brzmi: - czy jak wyjmę końcówkę kielichową z sitkiem, włożę dyszę i skręcę to ma być już szczelne bez żadnego dodatkowego uszczelnienia? I pytanie drugie bo z tego co widziałem to rzadko stosuje się ten łącznik, może ze względu na sitko lepiej zrobić połączenie kielichowe, Krótko i na temat, każda dysza ma ten sam kielich, różnią się tylko sitka i nakrętki, więc jak sitko ze stożkiem to do niego zwykła nakrętka 5/8 na rurce kielich i będzie ok. 
Do tej nakrętki co masz, musiał byś mieć jeszcze sitko z płaskim kołnierzem inaczej lipa, nakrętka którą masz nie posiada stożka (jest inna niż zwykła 5/8) więc nie można jej wykorzystać do połączenia na kielich.
19:48, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 kwietnia 2013
systemy
Wewnątrz ;drabinka" z rurek fi 15 (pion) fi 18(poziom) i trójników,wszystko polutowane.Do rurek przymocowane wytłoczone paski aluminiowej blachy (dużo lepsza byłaby miedziana,ale chodziło o koszty) i pomalowane na czarno.Przy budowie pierwszego dałem 11 szt. pionowych rurek a przy drugim już tylko 7 ale teraz myślę że można było jeszcze mniej. Co do pojemności to nie mierzyłem, ale najlepiej gdy pojemność będzie jak najmniejsza a powierzchnia jak największa.Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Masz racje że na pewno nie ma to jakiejś oszałamiającej sprawności ale przy miedzianej blaszce ,sam jej koszt byłby większy,niż koszt zrobienia mojego całego kolektora. Rurki nie są pomalowane a jedynie blacha która jest wytłoczona i bardzo dokładnie przylega do rurek.Biorąc jeszcze pod uwagę że słońce zaczyna świecić na kolektory dopiero koło południa(nie ma możliwości inaczej ustawić) i potrafią nagrzać cały bojler,to myślę że nie jest najgorzej. eśli chodzi o wytłoczenie to zrobiłem to w prosty sposób: w drewnianej kantówce zrobiłem rowek o promieniu równym średnicy rurki +podwójna grubość blachy,do tego pręt (w moim przypadku fi 15) na górę podobna kantówka ,później mocne dociśnięcie i gotowe.Co do korozji to przy miedzi i aluminium czegoś takiego nie ma.Słyszałem że przy styku tych materiałów może podobno dochodzić do niekorzystnych wzajemnych reakcji,ale sprawdzę to dopiero gdy rozbiorę kolektor do modernizacji. A te kolektory z Allegro sprzedają się można powiedzieć jak ciepłe bułki. 
Ale z tymi kolektorami jest pewien problem, o którym sprzedający nie ma zielonego pojęcia a kupujący tym bardziej. A mianowicie: całkowite wypełnienie rury glikolem już na wstępie daje potworną pojemność całego kolektora, dla wspomnianych 24 rur to jest 60 litrów glikolu (w jedną rurę wchodzi 2,5 litra). Na początku dnia aby odzyskać ciepło z takich kolektorów, te 60 litrów musi się najpierw rozgrzać. Potem faktycznie ciepło z kolektorów powędruje do zbiornika, ale wraz ze wzrostem temp. zasobnika musi wzrastać również temperatura zładu glikolu w kolektorach. Pod koniec dnia układ się wyłącza i pozostaje 60 litrów ciepłego glikolu w kolektorach, które stygnie do rana. 
To tylko kolektory a na ogół w takiej instalacji będzie ok. 100 litrów glikolu (80+20). 
To tylko wierzchołek góry lodowej przy analizie takiego układu. 
Przy takim zładzie całkowitym jak wyjdzie słońce na 3 godziny jak myślicie układ zadziała czy nie ? 
Prezentowane kolektory są również do pracy grawitacyjnej ale sprzedawca zapomniał o pewnym szczególe. Aby ta zadziałała to rury muszą być umieszczone pionowo a nie poziomo. A skoro są umieszczone poziomo to jak ma zadziałać grawitacja? 

19:08, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 lutego 2013
temperatura czynnika
Może i tak ale mi się wydaje ze pompka klimatyzacjiod c.o. pompuje wode ale i też zasysa "popycha- wymusza obieg" wiec jesli z 6 metrów woda pod wpływem swojego ciężaru i do tego z wymuszonym spadkiem ( przez zasysanie pompki) bez problemów dzignie ją spowrotem do góry , chyba że zaistniała by sytuacja gdy musiała by pompować z jednego zbiornika na dole do drógiego na 6 metrach , wtedy się zgodze że jesli jej sie zmiejszy obroty to nie dzwignie wody na 6 metrów , takie jest moje zdanie . 
Nie wiem do jakiego czasu pracy odnosi się informacja  o temperaturach, ale nigdy nie darady osiągnąć tej samej temperatury wody i czynnika z solara- no chyba że na solar nie grzeje. 
U mnie jest różnica od 6-10 stopni między wodą w bojlerze a czynnikiem roboczym. Generalnie jeśli chcesz sprawdzić czy wężownica odbiera ciepło to sprawdź różnice tem na wej i wyj z bojlera. 
U mnie jest tak że jeśli ma temp początkową 20 stopni to lepiej jest dać duży przepływ(duża moc solka), w momencie jak osiągam 50 stopni w bojlerze zmniejszam przepływ klimatyzacji, aby podciągnąć temperaturę czynnika. Moja pompka chodzi na 2 biegu rano i popołudniu na 1. 
Najlepsza wydajność jest jak woda wychodząca z bolera ma jak najbardziej zbliżoną temp do temp wejścia ( jeśli grzejemy 10 m rurki co ma stałą temp na całej długości 50 stopni to ma większą wydajność niż ta sama rurka ale przepływ jest tak ustawimy że na wyjściu jest ta sama temp co wody w bojlerze). Oczywiście najważniejsze aby straty po drodze z solka do bojlera były jak najmniejsze. Pompę się dławi na wyjściu- to raz. 
Dwa- po zmniejszeniu przepływu powinna widocznie wzrosnąć temperatura. 
Dziś eksperymentowałem znów i po przymknięciu zaworu (za pompą) temperatura poszybowała w górę ponad 80*.Wszystko się rozchodzi o kompromis między max temperaturą jaką da się osiągnąć przy zachowaniu jako takiego przepływu(w skrócie -ilość ogrzanej wody).Przepływu u siebie nie mierzyłem,nie wiem ile l/min. 
Temperatury jakie osiągam oscylują koło 50-55* na 1/3 boilera. Poruszę temat chłonności klimatyzacji promieni słonecznych przez farbę zapoczątkowany przez badanie temperatury 
wg jego wyliczen farba czarna matowa pochłania najwiecej promieni i na tym sprawa się konczy ależ nie . Istnieje farba z Tio2 
tlenkiem tytanu 
sprawa opisana jest na stronie 
czarna farba pochłania 50 % 
czarny chrom 80% , a 
czarna farba matowa Tio2 - 90 % ! 
tlenek tytanu dosępny na stronie tytanpol 
farba z Tio2 
ma wysoki współczynnik pochłanialności promieni słonecznych 
17:06, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2012
zestaw
Wreszcie udało mi się dostać klucz do szafki z licznikiem i mogłem wykonać pomiary klimatyzacji. 
I tak pompa rozgrzana odparowanie -6*C skraplanie 33*C ,pracowała przez godzinę i zużyła 2,36kW łącznie z pompami obiegowymi a na ciepłomierzu było 11,56kW prawie przez cały czas.COP wychodzi mi 4,86 przy temperaturze dolnego źródła około 12*C. 
Ciekawe ile zejdzie jak glikol będzie miał w okolicy 2-3*C?Czy aby na pewno masz odparowanie -6 przy glikolu 12st ,jak na moje oko to trochę za duża delta , przy odpowiedniej wydajności dolnej pompy powinieneś mieć odparowanie 4 do 6 st przy glikolu 12st. 
Bo i ta twoja sprawność pompy wyszła ci za duża przy tych parametrach wentylacja (jak na moje oko , nie sprawdzałem w katalogu).Może źle z czytałeś odparowanie z manometru. 
Przy tych parametrach co podałeś to twoja sprężarka powinna dostarczać około 8,5 kw mocy , więc z kąd te 11.5kw 
Ale z tym odparowaniem to coś nie tak , wymiennik z tego co mówiłeś to 40 płyt ,więc w sumie może być, ale albo jest zabrudzony wymiennik ,jeśli nie był nowy, albo źle ustawiony rozprężny (za mało podaje). 


Chciałem poruszyć temat pomp klimatyzacji z evi ,nie wiem czym tu się podniecać nie jest ona niczym ani nowatorskim ani wartym wydania większych pieniędzy, poza możliwością pracy na wyższych temperaturach nie widzę w niej żadnych plusów . 
Po prostu jeśli pompa ma pracować na ciśnieniu skraplania wyższym niż 40st to trzeba sobie darować ogrzewanie co z pompą ciepła bo to niema sensu ekonomicznego i nieważne czy jest to evi czy nie , po prostu praw fizyki się nie przeskoczy , chociaż reklama czyni cuda. 

Natomiast nikt jakoś nie poruszał tematu z zasobnikiem do układu co z pompą ciepła a ja sądzę że to jest lepszy patent niż jakieś tam klima, ponieważ odpowiednio dobrana pompa ciepła mogła by pracować tylko w drugiej taryfie, minusem jest koszt zasobnika np 1500l.No właśnie problem jest z niską temperaturą , ale jak liczyłem to żeby ogrzać wodę w zasobniku 1500l z 21 do 41st potrzeba ok 35kw/h ,z jednej strony to już jest jakiś plus ale z drugiej strony to niecałe 3,5 godz pracy standardowej pompy 10 kw. 
Podstawa to porządnie zrobiona podłogówka , ale jak jej niema to do grzejników zasobnik jak znalazł. 
20:20, piestrojanski
Link Komentarze (1) »
sobota, 04 sierpnia 2012
No wiesz, już w XIX wieku ktoś tam wpadł na pomysł, że już wszystko zostało odkryte i można zamknąć biuro patentowe  Chyba się przeliczył lekko 
Więc kombinować i szukać nowych, nieodkrytych dróg oczywiście warto, tylko jeśli ktoś już to przerabiał i nic nie wyszło, albo zjawisko rządzi się znanymi prawami i z góry wiadomo że cudów nie będzie, to lepiej skupić swoją energię twórczą w innym obszarze.

Po to jest forum, by wymieniać się swoja wiedzą - każdy zyskuje; zresztą dyskusja tutaj jest znacznie inteligentniejszym zajęciem niż głupie gapienie się w TV .  Skoro już wiadomo ogólnie że sknerka ze mnie i ogólny dyletant to co myślicie o takim rozwiązaniu - puszka wielkości rekuperatora-z jednym wentylatorem-pracująca w dwóch układach 
1.Sezon grzewczy - układ prawie zamknięty .Czyli powietrze zużyte zostaje w domu i jest w obiegu - Role wymiennika przeciwprądowego i oczyszczającego przejmują filtry węglowe + bypass sterujący dawką świeżego powietrza(+GGWC)
2.Sezon letni - układ z całkowicie otwartym bypassem - wyrzut z pomieszczeń poza dom


Czerowna strzałka to alternatywna droga dla Bypassu i GGWC.

Ogólnie to taki szybki plan na przerwie wymyślony i narysowany.  Ja też jestem sknerus i kombinator, więc kupiłem sobie Lunę za sporo poniżej 2k. Za taki kombinowany układ jak planujesz zapłacisz więcej niż za Lunę i jeszcze się nalatasz przestawiając klapkę jak będzie cieplej/zimniej, a jak do Luny zrobisz GGWC choćby z chłodnicy ze szrotu to żaden mróz Ci nie namiesza w układzie. Potem dokombinujesz sobie wynalazkowe sterowanie dwu czy trzybiegowe ze sterownikiem tygodniowym np. z Insbudu i będziesz miał wentylację nie różniącą się zbytnio od takiej z centralą za 6-8k. Lubię też pokombinować, ale doszedłem do wniosku, że czasem najlepsze rozwiązania to te najprostsze. Jeśli w kuchni zamontujesz pochłaniacz to całe ciepło zostanie w domu bez kombinacji. Obawiam się też o tą odrobinę świeżego powietrza, żeby przypadkiem nie było jej zbyt mało, w domu zrobi się duszno. Tani reku pewwnie kupisz w cenie niewiele większej niż planujesz wydać na Swój patent, a świeżego powietrza nie zabraknie.

Zastanawiam się natomiast nad neutralizacją zapachów zaciąganych do domu przez reku. W okolicy czasem różnie pachnie. Chodzi mi po głowie zastosowanie na czerpni właśnie filtra węglowego. Tylko jaki wkład zastosoać, żeby opory nie były zbyt duże, a sprawność filtra satysfakcjonująca.  W sumie to mam już projekt we łbie tylko prostych pytań dalej bez liku...najdroższe w tym całym wymienniku-badziewiu to silnik - niewiem czy 1 czy 2 ...filtr węglowy to raczej niewielkie pieniadze.Puszka to już nawet pomijalne koszta.Nie wiem czy wogóle puszka potrzebna bo można by filtry spokojnie w rurze fi200 wmontować.tyle że znowu skopliny jakieś będą...Niemniej jeśli to wypali i będzie robić robotę,a wydam przy tym nie więcej niż 500zł to będę w pełni zadowolony.  Jeśli dobrze kumam to układ ma działać na zasadzie recylkujacji zużytego powietrza filtrowanego w "puszce" z domieszką świeżego.
Mam kilka wątplwości:
1. Czy nie wyhodujesz sobie w instalacji grzybów? Normalnie w instalacji WM jest zawsze świeże powietrze, a twój układ ma działać podobnie jak klima(recylkulacja powietrza) i chyba dlatego trzeba odgrzybiać instalację.
2. Ściemniacz od oświetlenia może nie zadziałać z silnikiem. Wszystko zależy od kształtu przebiegu prądu na wyjściu ściemniacza. W tanich ściemniaczach będzi to przebieg trapezowy lub prostokątny, a silnik raczej wolałby przebieg sinusoidalny. Dla żarówek kształt napięcia jest bez znaczenia, a silnik może nie zadziałać. Próbowałem kiedyś zasilać pompkę wody CO z UPSa od komputera i niestety nie zadziałało. Podobno z softstartem np. takim od szlifierki działa, ale ja tego nie sprawdziłem.
18:01, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 maja 2012
projektowanie klimatyzacji
Ponieważ etapy projektowania klimatyzacji zamykają się w ściśle określonych, aczkolwiek wzajemnie zazębiających się, etapach pracy, o ich wpływie na uszkodzenia agregatu wody lodowej można mówić o genezie ich powstawania w poszczególnych etapach realizacji inwestycji klimatyzacji: 
 wypracowanie koncepcji wstępnej klimatyzacji, określającej ideę i sposób działania całej instalacji; 
 obliczenia, które w zakresie klimatyzacji zmierzają do zapewnienia balansu pomiędzy obciążeniem cieplnym budynku, a indywidualnymi wymaganiami fragmentów lub całości instalacji; 
 doborze urządzeń, gwarantujących optymalną pracę instalacji klimatyzacji i jej minimalną energochłonność; 
 przeniesienie koncepcji i wrysowanie w postaci projektu gotowego do realizacji; 
 sprawdzenie i kontrola projektu klimatyzacji; 
 nadzór nad realizacją projektu. 

   Zlekceważenie któregokolwiek z powyższych etapów może doprowadzić w konsekwencji do błędnego i nieprawidłowego funkcjonowania oraz problemami przez cały okres eksploatacji klimatyzacji. 
   Może również zdarzyć się tak, że po krótkim okresie pracy instalacja będzie musiała podlegać modernizacji ze względu na niemożliwość spełnienia podstawowego zadania, jakie powinien zapewnić system. 
   Na każdym etapie projektowania błędy popełnione przez projektanta mają niebagatelne znaczenie na funkcjonujące urządzenia w instalacji, a w szczególności na źródła czynnika grzewczego lub chłodu, jakim są agregaty wody lodowej, występujące także w wersji pomp ciepła. 
   Naruszenie podstawowych reguł poprawnego projektowania może doprowadzić do sytuacji, w których urządzenie dobrane przez projektującego nie będzie spełniało wymogów instalacji albo też będzie ulegało częstym awariom. Koncentrując się na agregatach wody lodowej możemy mówić o podziale na podstawowe i drugorzędne źródła błędów. Do podstawowych błędów występujących w projektach można wyszczególnić trzy najczęściej spotykane, które zamykają się w: 
 niedoszacowaniu mocy chłodniczej agregatu do obciążeń cieplnych; 
 przeszacowaniu mocy agregatu w stosunku do potrzeb instalacji; 
 nieprawidłowym doborze rodzaju agregatu do potrzeb instalacji klimatyzacji

   Pojawienie się tych błędów w projekcie klimatyzacji może być źródłem awarii urządzeń w instalacjach wody lodowej i to nie tylko agregatów
poniedziałek, 27 lutego 2012
układy klimatyzacji
Obiegi wielostopniowe klimatyzacji stosuje się w przypadku dużej różnicy temperatury skraplania i parowania. 
   Wzrostowi rozpiętości temperatur parowania czynnika to i skraplania tk towarzyszy wzrost rozpiętości odpowiednich ciśnień Po i Pk. W związku z tym bardzo szybko wzrasta potrzebna moc do sprężania czynnika, co powoduje również szybki spadek wartości współczynnika wydajności chłodniczej. 
   Ponieważ temperatura skraplania tk zależy wyłącznie od warunków chłodzenia skraplacza (od temperatury wody chłodzącej lub temperatury powietrza), zatem o wielkości potrzebnej mocy do sprężania i wartości współczynnika wydajności decyduje wielkość temperatury parowania czynnika. Należy pamiętać, że ze wzrostem rozpiętości ciśnień i temperatur wzrastają straty związane z powrotnym rozprężaniem czynnika pozostającego w przestrzeni szkodliwej sprężarki, spowodowane oddziaływaniem cieplnym ścian cylindra oraz dławieniem czynnika przy pracy zaworów roboczych sprężarki. 
   W związku z powyższym ustalono, że przy wartości stosunku Pk/Po powyżej pewnej granicy stosowanie układów jednostopniowych przestaje być opłacalne ze względu na duży spadek sprawności urządzenia. Dla przykładu, taką granicą dla urządzeń amoniakalnych jest wartość stosunku Pk/Po ~= 7, co przy temperaturze skraplania +30oC odpowiada temperaturze parowania to = -25oC. 
     
Na rysunku  przedstawiono schemat urządzenia dwustopniowego amoniakalnego wraz z wykresem lg p-h. Tak na schemacie, jak i na wykresie pominięto dochładzanie czynnika za skraplaczem. Czynnik chłodniczy ze skraplacza SK przepływa zdławiony do chłodnicy międzystopniowej CML, co odpowiada na schemacie punktowi 6, a z chłodnicy międzystopniowej po zdławieniu 8, przepływa do poziomego oddzielacza cieczy POC. Z poziomego oddzielacza cieczy zasilany jest parownik PR. Z parownika pary odprowadzane są ponownie do POC, skąd po osuszeniu zasysane są przez sprężarkę niskoprężną (1-go stopnia). Sprężarka po sprężeniu wytłacza pary do chłodnicy międzystopniowej. Po schłodzeniu, pary o obniżonej temperaturze zostają zasysane przez sprężarkę wysokoprężną SW, co odpowiada  klimatyzacja na schemacie punktowi 3, a po sprężeniu wytłaczane są do skraplacza
 
1 , 2 , 3